Opublikowano przez codzienny_gracz dnia 09.11.19 godz: 21:00
Ancestors Legacy Conqueror's Edition | PS4 | Recenzja

Ancestors Legacy Conqueror's Edition | PS4 | Recenzja

Ostatnim czasy mamy wysyp gier, które pierwotnie przeznaczone były dla graczy PCtowych. Niedawno mieliśmy premierę konsolowej edycji Frostpunka od 11 bit Studios. 10 dni przed nią na konsolach japońskiego giganta zagościła inna, również polska produkcja, Ancestors Legacy Conqueror's Edition. Strategia czasu rzeczywistego od Destructive Creations​. Jak to wyszło? Czy Wikingowie, Anglosasi, Niemcy i Słowianie dokonali udanej inwazji na konsole Sony? Przekonajmy się. Zapraszam do lektury.

 

Tytuł pierwotnie miał swoją premierę 22 maja 2018 roku, wydany tylko na komputery osobiste. Historia dziejąca się na przestrzeni 400 lat, stara się przybliżyć graczowi poszczególne wydarzenia z tego okresu. Począwszy od inwazji Wikingów na Anglię w VIII w. po XIII w. Do wyboru mamy kampanię Anglosasów, Słowian, Niemców oraz wyżej wymienionych Wikingów. Jeśli chodzi o zarządzanie jednostkami na polu bitwy to mamy do czynienia z kalką gier Relica - Dawn of War czy Company of Heroes. Zarządzany tu drużynami, nie pojedynczymi jednostkami, co w znacznym stopniu ułatwia graczom konsolowy rozgrywkę, planowanie oraz koordynowanie działań na polu bitwy. Jeśli o prowadzenie walki, nie polecam rzucać jednostek na chybił trafił. Każda ma swoje mocne i słabe strony. Przeciwko konnicy użyjemy wojowników z włóczniami, tarczownicy będą odporniejsi w porównaniu do innych jednostek na ataki łuczników itp. Niestety gra cierpi na brak zróżnicowanych jednostek. Jest ich po prostu mało.

 

 

Rozgrywka nastawiona jest na taktyczne podejście do walki i rzucanie wszystkich jednostek w sam środek bitwy skończy się jej totalnym rozgromieniem. Tym bardziej, że walka w zawarciu wygląda autentycznie. Trudno "odkleić" od siebie walczące oddziały, nie pomoże klikanie w dowolne miejsce poza obrębem starcia w celu wydania komendy ruchu. Jednostki są zaangażowane w walkę i jedynie komenda odwrotu pozwoli je ostatecznie wycofać. Swoje również robi zastosowanie friendly fire - łucznicy ustawieni za naszymi wojskami potrafią ranić tak samo wroga jak i naszych żołnierzy. Należy zaznaczyć, że oddano graczowi możliwość użycia otoczenia jako miejsca ukrycia jednostek, co daje nam tworzenie zasadzek i innych sytuacji taktycznych. Mało? Wykorzystanie widoczności i oświetlenia, również nocną porą. Każda jednostka ma ograniczony zasięg widoczności, tym bardziej nocą, ponieważ został z góry narzucony poprzez użycie pochodni. To ich światło wytycza promień w jakim jednostka nie będzie ślepa na wszelkie ruchy. Przekradanie się od zarośli do zarośli, w polach, pomiędzy patrolującymi wartownikami wroga, oflankowanie i szarża. Zapewne wiele osób doceni ww aspekty, tym bardziej, że tytuł potrafi być wymagający. W samych starciach najbardziej spodobały mi się animacje wykańczania wrogów oraz rozpryskiwana krew, która zostaje na ciele, zbrojach wojowników czy miejscach walk. To wszystko składa się na autentyczność toczonych batalii.

 

 

Ancestors Legacy nie tylko samą walką stoi. Oddano nam również do dyspozycji możliwość rozbudowy i rozwoju osady. Delikatnego, ale to zawsze coś. Budowa koszar, kuźni, domów w celu powiększenia limitu posiadanych jednostek (maksymalnie 10), wież strażniczych czy studni, która zmniejsza czas gaszenia budynków w osadzie. Dodatkowo w poszczególnych miejscach ulepszamy jednostki oraz rozwijany technologie czy atuty budowli. Ekonomia oparta została na 3 surowcach: jedzeniu, drewnie i żelazie. Te zdobywamy zajmując kluczowe miejsca, które należy utrzymać. Kluczem do sukcesu jest przemyślane rozstawienie wojsk, tak by wróg nie miał możliwości  przedarcia się. Czemu? Każda rekrutowana jednostka zwiększa nam zużycie jedzenia. Jeśli utracimy któryś z kluczowych punktów zaopatrujących w ten surowiec, automatycznie morale wojsk zaczną maleć.

 

 

Nie ukrywam, że to kolejny tytuł po Frostpunku gdzie sterowanie mysz + klawiatura w przyjemny sposób przeniesiono na pada. Oparte na 4 klasycznych przyciskach (trójkąt, kółko, x i kwadrat) z DualShocka 4 oraz bumperach. Lewy z ich kombinacją odpowiada za rozstawienie obozu medycznego, podniesienie tarcz czy ustawienie punktu nawigacyjnego. Prawy za zmianę formacji, odwrót oraz pochodnie. Wybór jednostek następuje poprzez wciśnięcie samego kwadratu i jeśli zrobimy to na konkretnej jednostce - ona jedyna zostanie oznaczona. Jeśli zrobimy to w obrębie paru jednostek, nie bezpośrednio na nich - wszystkie w zasięgu widoku zostaną wybrane. Jest to bardzo proste a zarazem szybkie, tym bardziej kiedy operujemy w takim tytule padłem. Prawy spust po wybraniu budynku (w ten sam sposób co pojedynczą jednostkę) czy wojska rozwija na menu kołowe, gdzie możemy wy rac spośród dodatkowych umiejętności czy ulepszeń (bądź budowy lub rozwoju w przypadku budynków). Jedyny zarzut jaki mam to początkowe wartości szybkości przesuwania mapy za pomocą kontrolera. Pierwsze dwie misje i fakt ten stał się dość uciążliwy. Nie nadążałem za tym co się dzieje na mapie. Polecam ustawić wartość 250 zamiast domyślnych 40.

 

 

Tytuł wspiera PlayStation 4 Pro. Do dyspozycji mamy tryby podstawowy w 1080p, ulepszony w 1080p oraz nastawiony na rozdzielczość 4k. Należy zaznaczyć, że w żadnym przypadku nie mamy trybu wspierającego 60 fpsów, a tytuł nie należy do wymagających. No cóż, nie jest to potrzebne do życia, ale znajdą się osoby, dla których będzie to ważne. Graficznie gra się podoba, ale bywa nierówna. Dopracowane postacie, a tekstury podłoża. Wiem, czepiam się. Gra wygląda pięknie nie tylko na zrzutach, ale po dłuższym czasie obcowania, kiedy opadaną emocje po pierwszym kontakcie z tytułem, zauważamy błędy. Grę sprawdzałem w każdym trybie. Oczywiście zostałem przy ulepszonym, ale to kwestia gustu. Skoro było o oprawie wizualnej, to na sam koniec chciałbym poruszyć kwestię audio. Jest obłędne! Okrzyki w rodzimym języku podczas starć (Słowianie... Dobrze wiecie o co chodzi). Wspominałem o autentyczności walk? To powtórzę - takie drobne rzeczy składają się na rzeczywistość pola walki. Wrzask osadników, których wioska zostaje najechana, dźwięki uderzeń i tarcia broni. Wow! Wspominałem o soundtracku? Pozycja obowiązkowa!

 

 

Jakie jest Ancestros Legacy Conqueror's Edition? Wciąga od samego początku. Dostępność różnych nacji, rozbudowane kampanie, autentyczność walk, udźwiękowienie. Z drugiej strony mała różnorodnych wojsk, z czasem wkradająca się monotonia czy zauważalne nierówności graficzne. Czy warto? Na to pytanie musicie sami sobie odpowiedzieć - czy strategia na konsoli to coś czego potrzebuję? Ja tak.

Dziękuję CDP - dystrybucja gier​ za udostępnienie kopii do recenzji.


Zaloguj się aby polubić ten wpis
Polubiło 3 użytkowników

Komentarze
Dodaj komentarz
Bądź pierwszą osobą, która skomentuje ten wpis
Zobacz także
Opublikowano przez codzienny_gracz
dnia 21.03.2020 godz 12:00
Terminator: Resistance | PS4, XONE, PC | Recenzja
Terminator: Resistance | PS4, XONE, PC | Recenzja
Opublikowano przez codzienny_gracz
dnia 11.11.2019 godz 21:45
Frostpunk Console Edition | PS4, XONE | Recenzja
Frostpunk Console Edition | PS4, XONE | Recenzja
 
Autor bloga
codzienny_gracz
Damian Zalewski
Powiązane produkty