Opublikowano przez PlayStation Freak dnia 08.09.20 godz: 14:16
Marvel Avengers - Recenzja

Marvel Avengers - Recenzja

Super bohaterowie, super moce, paranormalne zdolności, kozacki sprzęt, efektowna akcja, znakomita fabuła i humor jakiego nie znajdziemy nigdzie indziej. Właśnie TO wszsytko charakteryzuje twórczość Marvela na punkcie której oszalał świat już ponad 80 lat temu! Komiksowe uniwersum, za którym idzie multum animacji, filmów i tego co interesuje nas najbardziej: gier video, to wodospad opowieści, przygód i bohaterów, któremu niejeden z nas oddał swoje serce. Dziesiątki  produkcji witały w napędach moich konsol już od czasów PSXa. Perypetie Spider-Mana, Thora, Iron Mana czy Hulka zawsze dostarczały sporą dawkę dobrej zabawy. Czy tym razem Crystal Dynamics we współpracy z Eidos, którym ostatnimi czasy noga potyka się dość regularnie, a każda kolejna odsłona reboot’u Tomb Raidera zaliczała coraz niższy poziom w końcu odbili się na branżowej trampolinie? Czy Avengersi przynieśli to czego oczekiwano, a co najważniejsze to co zapowiadano? Jak najnowszy tytuł bazujący na jednym  z najpopularniejszych uniwersów wypada w praktyce? Zapraszam do recenzji!

 

Gotowi na rozwałkę?

 

Fabuła gry przenosi nas do San Francisco, gdzie niczym dobry festyn trwa w najlepsze feta o nazwie Day-A. Grupa Mścicieli regularnie ratujących świat od zagłady celebruje uruchomienie nowej powietrznej siedziby o nazwie Chimera, zasilanej ultranowoczesnym reaktorem, opartym na tajemniczym pierwiastku o nazwie Terrigen. Wszystko przebiega zgodnie z planem - do czasu…
Wydarzenia obserwujemy z perspektywy psycho-fanki grupy - nastoletniej Kamali Khan. Pakistanka odwiedza event aby wziąć udział w konkursie fanfiction, w międzyczasie używa sobie na stoiskach z komiksami niczym dzieci na niedzielnych odpustach.
Tuż przed kulminacyjnym momentem imprezy, w innej części miasta dochodzi do serii wybuchów. Jak na herosów przystało, Avengersi ruszają z odsieczą. Cała seria niefortunnych zdarzeń doprowadza do wybuchu reaktora w skutek czego miasto zostaje zniszczone a ludzie pod wpływem Terrigenu przemieniają się w Inhumans. Ofiary wybuchu stają się „mutantami”, dysponującymi nadprzyrodzonymi mocami.
Sromotna klęska jaką ponieśli bohaterowie spowodowała zamknięcie Stark Industries przez rząd USA a sami Mściciele zostali wyjęci spod prawa, znikając bez śladu.

 

Kamala radzi sobie całkiem nieźle.

 

Gra opowiada nieznaną dotąd opowieść uniwersum, wykorzystując przy tym kanoniczne postacie - bo jakże mogłoby być inaczej. Początkowe plotki na temat pojawienia się bohatera stworzonego specjalnie na potrzeby gry okazały się mylne a wszyscy Herosi jak również Złoczyńcy to starzy znajomi, których znamy z kart komiksów. 
Pierwsze skrzypce odgrywa Kamala Khan, lepiej znana jako Ms. Marvel i to właśnie wokół niej kręci się cała historia. Nie oznacza to jednak że nie spotkamy ani nie pokierujemy innymi bohaterami. 
Od wydarzeń o których wspomniałem powyżej, minęło 5 lat. Korporacja AIM prowadzi kampanie na rzecz zlikwidowania Inhumans, Avengersi zapadli się pod ziemię, a Kamala która zyskała polimorficzne zdolności na sutek oddziaływania Terrigenu, nieustannie usiłuje odnaleźć choćby ślad któregokolwiek z członków drużyny. Czy dziewczynie uda się ponownie zjednoczyć grupę Mścicieli i czy  wnioski, które wysnuła okażą się trafne? O tym przekonać musicie się sami. 

 

Będzie się działo!

 

Marvel Avengers to delikatna hybryda jednokierunkowej gry akcji oraz mini open-worlda. I o ile kampania fabularna w systemie liniowym jest rewelacyjna to otwarty świat niestety utyka. Ale po kolei. 
Nowa produkcja Crystal Dinamics i Eidos oferuje dość liniową ścieżkę fabularną, pełną skryptów, zabawnych gagów i mnóstwa walki czyli to co tygryski lubią najbardziej. Na początku gry odblokujemy dostęp do Chimery, pełniącej role Huba, gdzie wybierzmy misje, kupimy sprzęt, potrenujemy czy zwyczajnie porozmawiamy z członkami grupy a z czasem na pokładzie pojawiać się zaczną coraz to nowe możliwości.
Miedzy misjami kampanii gra oferuje zadania poboczne. Całość przechodzi wtedy na tryb kooperacji z otwartymi, niewielkimi planszami gdzie czeka na Was i Waszych znajomych trochę roboty. Liczne starcia z hordami przeciwników, otwieranie magazynów, zbieranie loota, uwalnianie więźniów i niestety dobijająca powtarzalność. Questy sieciowe zbudowane są na jedno kopyto a różnią się jedynie kilkoma odmiennymi planszami co po jakimś czasie potrafi zdołować, bo ile czasu można jeść codziennie schabowego? (wiem, wiem niektórzy potrafią tak całe życie.) Zdecydowanie warte uwagi są aktywności o chwytliwej nazwie „Klasyczne Opowieści”. Są to fabularne Side Questy, poświęcone członkom grupy, w których każdy z bohaterów otrzymał własną poboczną historię składającą się z kilku misji splatających się intrygującą całość.

 

HULK SMASH!!!

 

Jeżeli idzie o sam system walki to… Młócka, młócka, młócka! Hulk miażdży, Thor ciska młotem, Kamala przybija piąteczkę, Wdowa strzela i naku… yyyy… robi salta, Iron Man szybuje w przestworzach, Kapitan powala przeciwników tarczą niczym kręgle. W grze dzieje się tyle że nie sposób wszystko ogarnąć wzrokiem. Wartka akcja, totalny rozpierdziel i niezbyt wymagający fun - wszystko to składa się na doskonały odmóżdżacz po ciężkim dniu w pracy. Każda grywalna postać oferuje inne atuty, umiejętność i ataki a co za tym idzie każda stosuje inną taktykę. Znakomicie sprawdza się to w kooperacji gdzie wraz ze znajomi stajecie się grupą mścicieli uzupełniając się nawzajem. Ataki specjalne, kombinacje, latanie w powietrzu - zabawa pełną gębą. Kiedy dopadłem Iron Mana powiedziałem sobie: „O TAK!”, kolejna w moje łapska wpadła Natasza i pokochałem tę postać z miejsca a kiedy jako Thor miałem okazje przydzwonić wrogom z Mjolnira - zwariowałem. Przy każdej misji towarzyszył mi  dylemat, którą postacią zagrać, rozważałem niczym dziecko które nie wie czy najpierw opędzlować żelki czy dobrać się do ciastek - z takim samym uśmiechem na gębie.

 

Bohaterowie otrzymali dziesiątki skórek.

 

Lokacje w kampanii są małe i liniowe, całość posiada dużo skryptów i elementów zręcznościowych w rezultacie dając typ gry który lubię, bez zbędnych ceregieli. W misjach pobocznych zaś, plansze stają się częściowo otwarte umożliwiając eksplorację, która tak naprawdę nie wnosi nic nowego i istotnego. Co prawda gra posiada dość obszerny system loota i craftingu jednak nie jest on angażujący na tyle aby chciało się latać za kolejnymi przedmiotami czy skrzynkami. 
Zawartość na tym etapie jest naprawdę uboga. Cała kampania zajmie Wam około 10-12 godzin, a misje poboczne raczej się szybko znudzą. Każdy doskonale wie że w założeniu jest to Gra-Usługa, która wspierana ma być jeszcze przez długi czas, darmowymi aktualizacjami czy dodatkami. Do drużyny ma dołączyć spore grono bohaterów - tak przynajmniej zapowiadają twórcy. Jak na razie więcej obietnic niż faktycznej zawartości, gdzie jest ten Spider-Man do cholery? Od razu nasuwa mi się pytanie po co tyle szumu wokół czegoś czego faktycznie nie ma i czy jeśli dodatki dojdą do skutku to czy zaoferują coś więcej niż mamy do tej pory? Czy może będzie to kolejna prpdukcja, która ma być wspierana latami, a w rzeczywistości skończy jak Anthem? 

 

Gotujcie się do walki.

 

Zastanawiacie się pewnie czy gra faktycznie wygląda tak źle a twarze postaci wołają o pomstę do nieba? Nie! Gra wygląda całkiem, całkiem - na pewno odebrałem ją o wiele lepiej niż w przypadku wersji BETA. Co do samych twarzy to tylko utwierdziłem się w tym że moja pierwsza reakcja na Tonyego czy Nat to efekt zwyczajnego przyzwyczajenia do Roberta Downey Juniora i Scarlett Johansson. Na szczęście bardzo szybko przywyknąłem do „nowego” wizerunku starych znajomych. Aż dziw że pomimo takiej ilości akcji gra zachowuje swoją płynność (ogrywane na PS4Pro) i nie notuje spadków. Co do błędów zaś to zdarzają się wyskoki zmuszające nas do restartu gry jednak mam nadzieję że wkrótce zostanie to załatane.
Grze towarzyszy świetnie dobrana muzyka, a duży plus zalicza kawałek Iron Maiden - Flight of Icarus w jednej z końcowych misji! Polski dubbing nawet daje rade, no może poza Thorem którego głos nie leżał mi do samego końca.

 

      
Któż z nas - fanów komiksów, nie marzył o konkretnej grze z Avengersami? Kto nie chciał przejąć sterów nad Iron Manem, Thorem, Wdową, Hulkiem czy Kapitanem Ameryką na obecnej generacji? Długo czekaliśmy na ten tytuł i długo spekulowaliśmy czy to odpali. Zapytacie mnie, odpaliło? Podsumujmy więc.
Kampania to kawał solidnej gry z wciągającą fabułą, która spełniła moje oczekiwania. Pełna jest charakterystycznego dla stylu Marvela humoru, ciętych ripost, kłótni, emocji, akcji i walki. Avengers to świetna zabawa na naprawdę wysokim poziomie, pozwala wcielić się w ulubionego bohatera i ruszyć do boju będąc częścią grupy śmiałków po raz kolejny stających w obronie ziemi. 
Reszta zaś dla mnie jest zbyteczna. Gdyby twórcy zrezygnowali z całej tej multiplayerowej otoczki (która moim zdaniem nie ma prawa bytu) na korzyść wydłużonej fabuły, czy to z większą różnorodnością czy innymi bohaterami - gra zyskała by o wiele więcej. Porządny single player na jaki zasługuje to uniwersum to coś co sprawiłoby że gra otrzymałaby ode mnie dychę i myślę że niejedna osoba się ze mną zgodzi. Tymczasem za samą kampanie wystawię ocenę 7/10 i powiem że jest to pozycja obowiązkowa dla każdego fana Uniwersum Marvela! Piona!
 


Plusy
Liniowa wciągająca kampania.
System walki.
Super bohaterowie!
Fabuła.
Minusy
Nudny tryb kooperacji.
Powtarzalność.
Długość gry.
Ocena
7.5
Warto zagrać
Warto zagrać

Jeśli spodobał Ci się wpis - kliknij
Polubił 1 użytkownik

Komentarze
Dodaj komentarz
Bądź pierwszą osobą, która skomentuje ten wpis
Zobacz także
Opublikowano przez PlayStation Freak
dnia 21.10.2022 godz 12:00
Plague Tale: Requiem - Recenzja bez spoilerów.
Plague Tale: Requiem - Recenzja bez spoilerów.
Opublikowano przez PlayStation Freak
dnia 03.09.2021 godz 13:00
The Medium - Recenzja!
The Medium - Recenzja!
Opublikowano przez PlayStation Freak
dnia 29.06.2021 godz 13:00
Ratchet and Clank: Rift Apart - Recenzja!
Ratchet and Clank: Rift Apart - Recenzja!
Opublikowano przez PlayStation Freak
dnia 10.05.2021 godz 14:52
Resident Evil: Village - Recenzja!
Resident Evil: Village - Recenzja!
 
Autor bloga
PlayStation Freak
O mnie

PlayStation Freak - Maniak od 1997.

Witajcie, chcecie wiedzieć kim jestem i dlaczego to robie? Już wyjaśniam.
Nazywam się Kamil i od 24 lat jestem graczem.

Wszystko oczywiście zaczęło sie dużo wcześniej ale maj 1997 uważam za oficjalną datę początku mojego szaleństwa. Często słyszę jak ludzie zastanawiają się: “Gdzie do cholery są moje pieniądze z komunii” :)

Ja doskonale wiem otóż pieniądze z Pierwszej Komunii już na następny dzień trafiły do małego sklepu RTV na osiedlu a ja stałem się dumnym posiadaczem pierwszego PlayStation. Od tamtego czasu dzielnie brnę przez kolejne generacje mojej ukochanej konsoli próbując łączyć życie osobiste, pracę, z wirtualnymi światami i postaciami - jak na razie skutecznie. :)
 


Powiązane produkty
Facebook